Radość.
Poleciała i dogonić jej nie mogę choć tak usilnie staram się wciąż.
Tak ciągle.
I od nowa.
I pustka. Pustka okropna. Dlaczego?
Nie wiem.
Nie wiem też dlaczego wciąż więcej i lepiej i mocniej... CHCĘ.
Nie wiem.
I pełno ich, choć dalej nie widzę nikogo.
I on i pustka.
I pustka wciąż...
Gdzie on?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz