wtorek, 5 marca 2013

Szpan po chińsku


Bicester Village. Prestiżowy outlet z markowymi produktami pod Londynem. Ceny torebek rozpoczynają się tutaj od pięciuset funtów. Podczas tej wycieczki poczułam się jakbym znów miała sześć lat i buszowała na wiejskim bazarku z ukochaną babcią. W poszukiwaniu skarbów rzecz jasna.
Obserwując zakupowiczów stanowiłam radosny wyjątek. Nie, to nie z powodu braku wypełnionych siatek. Byłam po prostu Filipem wyskakującym z europejskich konopii. Pierwsze piętno to brak skośnych oczu (mimo wszystko mamo, dziękuję Ci, że na tatę wybrałaś europejczyka). Drugie piętno to brak dymnej zasłony na twarzy i długiej, żałobnej sukni, jakiej współczesnym muzułmankom nie udało się jeszcze wykreślić ze swojego dress codu. I tutaj też dziękuję, właściwie za to, że wychowano mnie w takiej, a nie innej kulturze.
Abstrachując od mojej "inności" i (o ironio!) niewątpliwej egzotyki, jaką stanowiłam w zakupowym miasteczku zagłady, obserwacje były zadziwiające. Tym biedakom już rąk brakowało, żeby utrzymać ogromne papierowe siaty. Prada, Michael Kors, Burberry, Fendi, Dolce&Gabbana. Dla skośnookich to normalka. Zainspirowana tym kulturowym szaleństwem postanowiłam zasięgnąć doświadczonego języka.
Według książki "Luksus. Dlaczego stracił blask." autorstwa Dany Thomas masowa obecność azjatyckich kupców na runku dóbr luksusowych ma bardzo proste wytłumaczenie. Dużo pracują, mieszkają w dziupelkach zamiast mieszkań, nie kupują drogich samochodów ani mebli. Dlatego noszą się tak, aby wszyscy skośni i nieskośni wiedzieli, że portfele mają powypychane swoimi jenami do tego stopnia, że aż się z nich wysypuje.
Swoją drogą nieźle by mnie rozbawił taki amant. Na sobie trencz od Burberry, torba Louis Vuitton i zamszowe cwaniaczki od Dolce, zaprasza do swojego gniazdka a tam... No właśnie, kiła z mogiłą. Skośni wobec tego skazani są na skośne. Wszyscy grają w jedną, uroczą gierkę. Złośliwi nazwaliby ich "pozerami". Pytanie jednak brzmi, czy azjatycki pozer jest gorszy niż europejski?
W dobie tolerancji odpowiedź powinna być jednoznaczna, ale chwila... Czy to nie w naszym parlamencie panoszy się afrykański poseł nie kryjący swojej homofobii? Ale się porobiło!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz