środa, 25 czerwca 2014

Listy do M.

Nie po drodze nam ostatnio, chyba powinnam się cieszyć jak dziecko, w końcu to list do kogoś zupełnie wyjątkowego! Kogoś, kto przyjeżdża tylko jeden raz do roku...

Chociaż przychodzisz do dzieci zazwyczaj nocną, grudniową porą - wpadnij do mnie nieco szybciej. Może akurat będzie Ci wtedy po drodze? Może wreszcie będzie NAM po drodze... :)

Nie zostawiam Ci dzisiaj żadnych ciastek, ani innych łakoci, jak zwykle - bo podobno dbasz o linię. Do grudnia niedaleko wcale a musisz się mieścić w te wszystkie kominy.. Ale dla pocieszenia zostawię Ci piosenkę, moją ulubioną ostatnio. Kojarzy mi się właśnie z Tobą. Trochę niepokoju w niej, tęsknoty i dużo, dużo emocji. Wykrzyczeć by się ją chciało niemal!



Najbardziej podoba mi się fragment...:

Nic tylko nadzieja.
Na tej drodze twojej nieobecności.
Staram się jak mogę, ale moje życie bez ciebie
jest niczym innym, jak błyszczącym wystrojem wnętrza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz