Chociaż przychodzisz do dzieci zazwyczaj nocną, grudniową porą - wpadnij do mnie nieco szybciej. Może akurat będzie Ci wtedy po drodze? Może wreszcie będzie NAM po drodze... :)
Nie zostawiam Ci dzisiaj żadnych ciastek, ani innych łakoci, jak zwykle - bo podobno dbasz o linię. Do grudnia niedaleko wcale a musisz się mieścić w te wszystkie kominy.. Ale dla pocieszenia zostawię Ci piosenkę, moją ulubioną ostatnio. Kojarzy mi się właśnie z Tobą. Trochę niepokoju w niej, tęsknoty i dużo, dużo emocji. Wykrzyczeć by się ją chciało niemal!
Najbardziej podoba mi się fragment...:
Nic tylko nadzieja.
Na tej drodze twojej nieobecności.
Staram się jak mogę, ale moje życie bez ciebie
jest niczym innym, jak błyszczącym wystrojem wnętrza.
